Zawód petsitter / dogwalker

Cześć!

W dzisiejszym poście chciałabym przedstawić kim jest petsitter lub też dogwalker. Jak wygląda praca petsittera oraz kto może zająć się opieką nad psami. Jeśli zastanawiasz się czy to praca dla Ciebie – zapraszam do lektury. 🙂

Jakie cechy powinien mieć petsitter?

Od początku września 2021 roku pracuję jako petsitterka. Po ponad 3 miesiącach codziennej pracy w różnych warunkach pogodowych, z różnymi psami, w różnych miejscach, zebrało mi się sporo przemyśleń, którymi chętnie się z Tobą podzielę. Być może masz tak samo dużo pytań jak ja, zanim rozpoczęłam swoją przygodę z petsittingiem.

Mocne strony dobrego petsittera

  • Uważność, umiejętność skupienia uwagi. Niezbędne przy psach problemowych, które potrafią wyrwać Ci rękę z barku, bo z boku zobaczyły jakiegoś intruza albo gdy ich nadrzędnym celem na spacerze jest poszukiwanie śmieci. Musisz mieć oczy i uszy dookoła głowy. (Chyba, że trafisz na bezproblemowego aniołka i tego Ci życzę ;)) Ale koncentracja na psie, zadaniu i byciu tu i teraz jest ważna. Nawet jeśli Twój podopieczny jest “grzeczny i przewidywalny”, to nie zapominaj o otoczeniu – ono żyje własnym życiem.
  • Odpowiedzialność i poszanowanie zasad wyznaczonych przez właścicieli. Nie puszczam psa przy ulicy, nie puszczam psa ze smyczy w ogóle, jeśli jego właściciel sobie tego nie życzy. Nie pozwalam na kontakty z przypadkowymi psami, jeśli wiem, że mój podopieczny może wpaść w panikę albo stanowić dla nich zagrożenie. Skracam smycz, jeśli widzę, że nadjeżdża dziecko na rowerze, gdy mój pies ma silny instynkt łowiecki. Jeśli właściciel nie chce, żebym chodziła w określone miejsce, to tam nie chodzę. Warto ustalić takie zasady na początku, aby uniknąć niepotrzebnych nieprzyjemności. 
  • Uczciwość. Nie biorę kilku psów na raz, bo mieszkają blisko siebie i będę mieć szybciej z głowy. Nie siedzę przez godzinę w jednym miejscu, żeby odbębnić “spacer”. Ta godzina jest dla mojego podopiecznego. Przez ten czas musi przede wszystkim załatwić swoje potrzeby fizjologiczne, poeksplorować środowisko i rozruszać ciałko. 
  • Podstawowa wiedza dotycząca psiej komunikacji. Nie chodzi o doktorat z piesologii stosowanej, ale im więcej widzisz, im więcej rozumiesz, tym lepiej dla Ciebie i psa, którym się opiekujesz. Pomoże Ci to zareagować adekwatnie do sytuacji, gdy na przykład musisz podjąć decyzję czy wyrażasz zgodę na to, by pies przywitał się z innym. Znając psi język nie działasz po omacku, dzięki czemu Twój podopieczny ma do Ciebie większe zaufanie, a wasze spacery są przyjemniejsze. 
  • Kreatywność i umiejętność podążania za potrzebami. Staram się dostosować trasy spaceru, formy zabawy i treningu do konkretnego psa i jego preferencji. Jeśli mój podopieczny uwielbia przychodzić w określone miejsce, to planuję spacery w taki sposób, żeby w każdym tygodniu tam pójść i porobić coś co lubi. Czy to jest pusty wybieg, na którym możemy pobawić się przeszkodami, czy konkretny skwerek, gdzie najfajniej węszy się za smaczkami – uwzględniam te miejsca w naszych trasach, tak żeby chociaż o nie zahaczyć. 
  • Gotowość do pracy w różnych warunkach. O tym więcej poniżej. 

Trudności i wewnętrzne ograniczenia

Przed podjęciem pracy, warto zastanowić się nad swoimi zasobami i ograniczeniami. Tutaj może pomóc zadanie sobie kilku pytań: 

  • Ile jestem w stanie dziennie spędzić czasu na zewnątrz na aktywności fizycznej? 
  • Czy lubię/chcę spędzać czas chodząc? 
  • Jak znoszę przebywanie na zewnątrz w różnej temperaturze i warunkach atmosferycznych?
  • Czy mam cierpliwość do zwierząt? 
  • Czy panuję nad złością i frustracją? 
  • Czy jestem w stanie wziąć na siebie odpowiedzialność za żywą istotę? 

Aktywność fizyczna w pracy petsittera

Przy dwóch psach na petsitteringu, wychodzi mi zwykle około 8-9 km dziennie (w samej pracy). W domu czekają na mnie jeszcze moje dwa psy. Muszę mieć więc siłę na spacery/treningi i inne aktywności z moimi miśkami. Przy tych psach, które obecnie mam pod swoją opieką i innych obowiązkach moje optimum to dwa psy. Natomiast moje maksimum (zwłaszcza ze względu na zmęczenie i różną pogodę) to byłyby trzy psy.  

Spacery są bardzo różne. Czasem tylko chodzimy, czasem przez część czasu zapewniam psom zabawy węchowe, treningi posłuszeństwa, sztuczek, utrwalanie przywołania i inne. Dużo też zależy od pogody i od tego na czym zależy klientowi. Zawsze warto ustalić na początku alternatywne formy aktywności na wypadek burzy, ulewy, skrajnych mrozów, itp.. Spacer powinien być komfortowy zarówno dla Twojego podopiecznego, jak i Ciebie.

Odnośnie komfortu, muszę poruszyć niezwykle ważny temat dotyczący odpowiedniego ubioru. Najnajnajważniejsze są tutaj buty. Wygodne buty uchronią Cię przed bólem stóp, kolan i kręgosłupa. To ważne, bo następnego dnia znowu będziesz chodzić, więc Twoje ciało nie powinno leczyć się z dnia poprzedniego. Polecam też legginsy/dres i w ogóle wszystko co nie ogranicza Twoich ruchów i jest odpowiednie do panujących warunków atmosferycznych. 

Poza tym, pamiętaj, że pracujesz z psami, a to oznacza, że bardzo możliwe, że Twoje ubranie będzie ubłocone, osierszczone, oślinione i śmierdzące psim żarciem. Ma być wygodnie i ze zgodą na to, że pewnie nie raz się wybrudzisz. Takie uroki piesełów – co poradzisz. 😉 

Trudne doświadczenia i panowanie nad emocjami

Coś co jest moim zdaniem niezbędne, to umiejętność zapanowania nad emocjami. Różne rzeczy mogą się wydarzyć na spacerze, różne głupoty może wywijać Twój podopieczny. Musisz się z tym liczyć. Czasem to jest zjadanie śmieci, czasem rzucanie się na dzieci na hulajnogach, czasem niekończące się ciągnięcie na smyczy. Różne są psy i różne problemy. Ale jest też kilka opcji:

  • Możesz porozmawiać z opiekunem o Twoim problemie. Być może pracuje nad tym konkretnym problemem albo w ogóle nie zdaje sobie sprawy z tego, że spotyka Cię taka trudność. Szczera rozmowa zawsze jest dobrym pomysłem. 
  • Możesz się zatrzymać i wziąć kilka głębokich wdechów i wydechów. To tylko zwierzę. Twoja złość i frustracja nie sprawią, że cokolwiek się poprawi, a wręcz możesz pogorszyć sytuację i zrazić do siebie psa. 
  • Możesz podjąć działanie. Wzmacniać każdy brak reakcji na dziecko na hulajnodze, zwiększać dystans i odwracać uwagę, gdy na horyzoncie pojawia się inny pies. Jeśli właściciel wyraża zgodę, możesz spróbować nauczyć psa chodzić w kagańcu, itp..
  • Możesz też pogodzić się z faktem, że ten pies tak ma i po prostu z tym dealować. Ale jeśli to dla Ciebie zbyt wiele – zastanów się czy warto. Łatwo się wypalić, gdy pracuje się nieustannie doświadczając nieprzyjemnych emocji.

Zalety pracy petsittera

Zdobywanie doświadczenia w pracy 1 na 1 z psem 

Dla mnie praca petsitterki to doskonała szansa rozwoju. Zarówno pod kątem praktyki i pracy 1 na 1 z psem, jak i pod kątem pracy nad sobą. Fajnie jest móc się rozwijać szukając różnych rozwiązań na problemy, z którymi mierzą się psy moich klientów, poznając ich motywacje, wymyślając aktywności dostosowane do ich potrzeb, ucząc nowych rzeczy, czy budując z nimi relacje. 

Regularna aktywność fizyczna na świeżym powietrzu

Na początku trochę się tego obawiałam, ale po tych kilku miesiącach uważam, że to jedna z największych zalet tej pracy. Wystarczy mieć wygodne i ciepłe/lekkie ubranie i można chodzić. 😀 

Elastyczne godziny i miejsce pracy 

Rzadko kiedy się zdarza, żeby petsitter musiał się stawiać punktualnie o konkretnej godzinie. Zwykle są to przedziały 1-2 godzinne. To jest mega wygodne, bo nie musisz się martwić o punktualność, zwłaszcza gdy masz w międzyczasie inne psy. 

Druga sprawa to możliwość dopasowania sobie miejsc i godzin. Możesz spróbować znaleźć psy pod opiekę tylko z jednej dzielnicy i mieć jednego po drugim, by nie tworzyć niepotrzebnych okienek. 

Z perspektywy czasu i moich doświadczeń, polecam szukać psów oddalonych od siebie i od Twojego miejsca zamieszkania maksymalnie o 20-30 minut komunikacją miejską. Aczkolwiek, dłuższy czas na przejazd między psami, gdy jest zimno to akurat zaleta, bo masz czas się ogrzać. 😀 Ale równie dobrze możesz skoczyć na kawę albo przyjść do swojego podopiecznego na przed spacerowe głaski czy zabawę trochę wcześniej. Właściciel raczej nie będzie miał nic przeciwko (zwłaszcza, jeśli uprzedzisz). 😉

Zanim zaczniesz pracę petsittera

  • Zapoznaj się z tematem psiej komunikacji, sygnałami uspokajającymi/sygnałami stresu, potencjalnymi sytuacjami konfliktowymi, jakie mogą wystąpić
  • Przygotuj umowę – dla bezpieczeństwa Twojego, psa i jego opiekuna. Warto ustalić co w sytuacji, gdy pies wymaga opieki lekarza weterynarii (kto ponosi koszty, itp.). 
  • Serio, wyposaż się w wygodne buty. To jest podstawa pracy petsittera. 😛
  • Warto mieć nerkę, w której pomieścisz telefon, klucze, picie, kupoworki, smaczki, być może coś do przekąszenia dla siebie. Próbowałam chodzenia z plecakiem, bawełnianą torbą, nerką, nerką i torbą, mniejszą nerką, mniejszą torbą, itp. Duża nerka to najlepszy wybór. 
  • Pamiętaj o rozmowie z opiekunem o psie, o jego oczekiwaniach, o zarobkach i formie rozliczenia. Poproś o informacje o wszystkich problemach, jakie ma pies (zdrowotnych i behawioralnych). 
  • Jeśli wciąż masz mętlik, brakuje Ci podstaw merytorycznych – na rynku znajdziesz również kursy przygotowujące do zawodu petsittera / dogwalkera. Z czystym sumieniem na pewno mogę polecić Wymarzonego Psa. Dziewczyny mają ogromne doświadczenie i super podejście do psów. 🙂

Okej, to już chyba wszystko. Kwestii zarobkowych celowo nie poruszyłam. To wszystko zależy od tego czy masz zatrudnienie w firmie zewnętrznej na umowę zlecenie / b2b, czy posiadasz działalność gospodarczą, kto ustala stawki, jakie stawki są normalne dla danego miasta itp. Temat rzeka.

Jednak jeśli poza kwestiami finansowymi przychodzą Ci do głowy jeszcze jakieś pytania, podziel się nimi w komentarzu – chętnie na nie odpowiem! 🙂 

Dodaj komentarz