,

Praca dyplomowa i obrona na Stosowanej psychologii zwierząt UW

Cześć! 

Minął już miesiąc z haczykiem od mojej obrony, emocje opadły, więc postanowiłam zabrać się za streszczenie historii mojej pracy dyplomowej. Chcę wam pokazać jakie Stosowana psychologia zwierząt na UW daje opcje, czego wymagają założenia programowe, i tak dalej. Nie będę przedłużać, więc od razu przejdźmy do chronologii! Zaznaczę tylko, że opowiadam o tym z perspektywy specjalizacji dotyczącej problemów behawioralnych i szkolenia psów i koni. Zakładam, że wymagania formalne są odgórne dla całego kierunku, ale nie dam sobie ręki uciąć. 😛 

Przed pisaniem pracy dyplomowej

Wybór promotora i tematu pracy dyplomowej

Na początku trzeciego roku lub też chwilę przed rozpoczęciem go, trzeba wybrać promotora. Mój rocznik miał do wyboru kilku prowadzących, którzy mogli przyjąć po 6 osób na seminarium. W usosie można było zobaczyć obszary ich zainteresowań oraz gotowe tematy do wyboru. Na pewno przynajmniej część z nich dodała informację, że są otwarci też na propozycje studentów. 

U mnie wyglądało to tak: obszar zainteresowań i badań dr Anny Reinholz najbardziej odpowiadał moim zainteresowaniom (m.in. wpływ treningu na dobrostan psów i badanie zdolności poznawczych). Do tego podobało mi się jej podejście do prowadzenia badań i przedmiotów. Wiedziałam, że będzie wymagająca i jednocześnie słyszałam pozytywne opinie od osób, które wcześniej były pod jej opieką. Tak więc w zasadzie bardzo szybko skontaktowałam się z nią mailowo opisując wstępny pomysł na moją pracę wraz z prośbą o przyjęcie do grupy. Spotkałyśmy się, aby doprecyzować trochę plan działania i potwierdziłyśmy zapis na seminarium.

Początkowo chciałam zbadać wpływ treningu nosework na dobrostan psich seniorów z zespołem zaburzeń funkcji poznawczych, ale po wielu rozkminach, wątpliwościach i trudnościach metodologicznych ostatecznie wyłoniłyśmy trochę inną, bardziej ugólnioną wersję, czyli: „Wpływ wzbogacenia środowiska o zadania węchowe na dobrostan psich seniorów”.

Protip 1: Podczas samodzielnego wybierania tematu polecam przygotować mapę myśli. Wypisać obszary zainteresowań, słowa klucze, metodologię, która najbardziej nam odpowiada, motywację do przeprowadzenia konkretnego badania i wszystko inne co przychodzi do głowy, a jest związane z przyszłą pracą. Na takiej podstawie można dużo doprecyzować i zmodyfikować. Sama dosłownie któregoś wieczora po prostu otworzyłam zeszyt i zaczęłam wypisywać co chcę, dlaczego, w jakim celu, itp. Dzięki temu bardzo szybko wyklarowało mi się co chcę zbadać. 🙂

Przygotowanie planu pracy dyplomowej

Po wyborze promotora, wyłonieniu tematu i klepnięciu go oficjalnie, trzeba przygotować plan strukturalny i merytoryczny samej pracy oraz badania. Warto to zrobić, bo nawet jeśli promotor tego nie wymaga (chociaż z tego co widziałam w regulaminie to musi tego wymagać), w razie zagubienia i poczucia pustki będziesz widzieć co masz do zrobienia, co już masz ogarnięte i jak musisz dalej działać.

Nie bój się zmian. Plan jest też po to, żeby widzieć co działa, a co nie, a więc gdzie trzeba wprowadzić pewne modyfikacje. Traktuj to jako punkt wyjścia, a nie wyrocznię. 😉

Przygotowując plan pracy zastanów się nad metodologią:

Musisz na tym etapie zachować krytycyzm, ponieważ im więcej będziesz wymagać od badanych tym mniejsza szansa, że zostaną z tobą do końca trwania badania. Niestety sama tego doświadczyłam pomimo, że moje badanie naprawdę nie było wymagające. Przydadzą Ci się jasne instrukcje krok po kroku i proste zadania do wykonania, o ile nie przeprowadzasz eskperymentu na specyficznej grupie o specyficznych umiejętnościach (np. ile czasu psy border collie potrzebują na opanowanie wszystkich zadań w treningu obedience).

Moja praca dyplomowa

Jak już wyżej wspominałam, tematem mojej pracy był:

Wpływ wzbogacenia środowiska o zadania węchowe na dobrostan starszych psów.

Może to brzmieć dość enigmatycznie, ale w rzeczywistości to nie czarna magia tylko psychologia zwierząt w pełnej krasie. 😀 Chciałam sprawdzić jak regularne (tj. codzienne) podawanie zabawek do wyszukiwania pożywienia przy pomocy węchu wpłynie na natężenie występujących już problemów behawioralnych u psich seniorów (czyli psów powyżej 8 roku życia).

Wstęp teoretyczny

Musiałam opisać tutaj czym jest w ogóle dobrostan, jak się go mierzy, definiuje. Podobnie ze wzbogaceniem środowiska – jakie są jego rodzaje, jak się je definiuje, po co się to robi, kiedy, komu, dlaczego. Procesy starzenia, ich wpływ na zmiany w zachowaniu, najczęstsze zaburzenia związane z wiekiem, wpływ starości na dobrostan. No i węch – jaką odgrywa rolę w życiu psów, jak można go wykorzystać w pracy z psem, itp.

Motywacja do badania

Mam wrażenie, że nadal sporo ludzi traktuje psich staruszków tak jakby już nie miały potrzeb i teraz miały tylko odpoczywać na kanapie, a to nieprawda! Sporo zaburzeń behawioralnych powraca na starość, pojawiają się nowe lub nasilają się te już występujące. Dobrostan psich seniorów to temat szczególnie ważny biorąc pod uwagę jak dużo osób nadal decyduje się na eutanazję lub porzucenie swojego psa. Ponadto, poprawiając funkcjonowanie psa, poprawiamy nasz własny stan psychiczny, ponieważ nie musimy już mierzyć się chociażby z przewlekłą frustracją wynikającą z ciągłych trudności w życiu z psem. Do tego poprawie ulega też nasza relacja z psem, co jest niezwykle ważne. W końcu udane życie rodzinne ma ogromny wpływ na nasze zdrowie psychiczne.

Z uwagi na fakt, że zdolności psychofizyczne pogarszają się z wiekiem, potrzebowałam prostej i ogólnie dostępnej metody. Nie chciałam też obciążać opiekunów zbyt wymagającymi zadaniami, bo wiedziałam, że to po prostu nie przejdzie (tym bardziej, że to nie doktorat i mam ograniczony czas :P).

Grupa badawcza

Moją grupę badawczą stanowili opiekunowie psów powyżej 8 roku bez względu na płeć, rasę, rozmiar czy miejsce zamieszkania. Niestety ostatecznie w badaniu wzięło udział tylko 15 psów, choć początkowo chęć udziału w badaniu zadeklarowało około 30 osób.

Chciałam, żeby uczestniczyły w nim tylko psy, które nie doświadczają regularnego wzbogacenia środowiska, ale ku mojemu pozytywnemu zaskoczeniu – ciężko było takie znaleźć. 🙂 Oznacza to, że Polacy coraz częściej podają swoim psom zabawki służące do wyszukiwania pożywienia!

Ostatecznie 8/15 psów biorących udział w badaniu nie korzystała z żadnych form wzbogacenia środowiska o zadania węchowe w ostatnim roku (treningi nosework, wyszukiwanie pożywienia, itp.).

Metoda i materiał badawczy

Natężenie zaburzeń behawioralnych było moim wskaźnikiem dobrostanu psów. Do zmierzenia tych zaburzeń potrzebowałam konkretów, czyli skal. W tym celu stworzyłam w pewnym sensie hybrydę dwóch istniejących narzędzi pomiarowych. Wybrałam 6 skal z kwestionariusza C-BARQ dotyczących agresji, lęku, odosobnienia, nadpobudliwości, nadmiernego przywiązania i poszukiwania uwagi oraz skali różne, która zawierała trochę randomowe zachowania trudne do przypisania istniejącym kategoriom. Do tego wykorzystałam pozycje testowe z kwestionariusza CADES służącego do oceny natężenia zaburzeń zachowania związanych z występowaniem demencji (lub też zespołu zaburzeń funkcji poznawczych).

W pierwszej kolejności właściciele wypełnili kwestionariusz łączący te dwa testy. Następnie na podstawie otrzymanej instrukcji wdrażali procedurę wzbogacania środowiska. W instrukcji zawarłam 6 propozycji zabawek węchowych DIY lub gotowych do kupienia, takie jak maty czy kule węchowe. Właściciele mieli przez 14 dni, codziennie podawać swoim psom takie zabawki z atrakcyjnym dla nich pożywieniem w miejscu zamieszkania psa.

Po upływie 14 dni od wprowadzenia procedury, ponownie wypełnili kwestionariusz, do którego dodałam pytanie o subiektywne odczucia opiekunów odnośnie wpływu badania na ich psy.

Wyniki

Moje badanie pokazało, że prawdopodobnie wystarczy nawet 14 dni wprowadzenia wzbogacenia środowiska o zadania węchowe wystarczy do zaobserwowania poprawy w zakresie nadmiernego poszukiwania uwagi i przywiązania (p<0,001). W pozostałych przypadkach nie zaobserwowałam żadnych istotnie statystycznych zmian.

Ponad 80% właścicieli oceniła badanie jako wywierające pozytywny wpływ na ich psy, pozostałe 20% nie zaobserwowało żadnego wpływu.

Wnioski

Moje badanie miało kilka wad. Mała grupa badawcza, ciężko było wyeliminować wpływ właścicieli na pomiar obserwacji. Robiłam to wszystko trochę intuicyjnie, bo wciąż mało jest podobnych badań. Najbliższe mojemu, które znalazłam było badanie Horowitz z 2016 – „Let me sniff”. 

Być może wyniki byłyby „lepsze”, gdyby chociażby czas trwania procedury byłby dłuższy i wszystkie badane psy nie miałyby doświadczeń związanych z regularnym wzbogaceniem środowiska.

Obrona pracy dyplomowej

Prezentacja pracy dyplomowej

Na obronę musiałam przygotować prezentację trwającą max 10 minut. Chociaż w zasadzie to bardziej referat niż prezentację. Musiałam lecieć ze wszystkim z głowy, nie mogłam mieć żadnych slajdów, notatek, nic. Po prostu opowiadałam krok po kroku o czym była praca, dlaczego taki temat, jak to zrobiłam, hipotezy, co wyszło, a co nie, wnioski, itp.

Protip 2: Przygotuj sobie scenariusz prezentacji. Wszystko co chcesz powiedzieć w odpowiedniej kolejności. Potem czytaj to sobie jakbyś uczył_a się roli. Następnie spróbuj wygłosić prezentację. Polecam nagrywać chociaż na dyktafon swoje prezentowanie (wtedy słyszysz w czym masz problem, które fragmenty pomijasz, gdzie się zwieszasz, czy mówisz płynnie, jak brzmisz). Poza tym warto też prezentować komuś innemu. Zacznij od swojego psa. 😀 A jeśli tylko masz taką możliwość – zaprezentuj jakiemuś zaufanemu człowiekowi (przyjacielowi, partnerowi, rodzeństwu, rodzicom). Tak, to wciąż stresujące, ale im więcej będziesz tego doświadczać, tym pewniej będziesz się czuć w rzeczywistej sytuacji. Zyskasz poczucie bycia przygotowanym/ą i gwarantuję Ci, że stres będzie choć trochę mniejszy. Po przetrwaniu tego urośnie Twoje poczucie kontroli i sprawczości. 😉

Protip 3: Jeśli wiesz jak zadbać o siebie w stresie – wykorzystaj to. Ja na przykład przygotowałam sobie kubek z zimną wodą i gdy tylko potrzebowałam, po prostu po nią sięgałam. To może być też przewracanie przedmiotem w palcach, czy cokolwiek innego. Twój komfort w stresującej sytuacji jest bardzo ważny, nie bój się o niego zadbać.

Pytania od członków komisji

Po przetrwaniu prezentacji przychodzi czas na odpytywanie. Prawdę mówiąc po referacie nie było już tak źle. Mam wrażenie, że ten największy stres odszedł wraz z nim.

Najpierw odpowiada się na pytanie od promotora. Musiałam powiedzieć czy rekomendowałabym wykorzystanie tej procedury u starszych psów i dlaczego.

Następnie przychodzi czas na pytanie od recenzenta pracy. U mnie padło pytanie o słabe strony pracy i co można byłoby poprawić.

Ostatnim etapem obrony jest wylosowanie pytania z toku studiów. W zasadzie dwóch pytań. Jedno można odrzucić. Mi się trafiło pytanie o ochronę humanitarną zwierząt, więc myślę, że bardzo spoko. 🙂

Potem trwa narada członków komisji i następuje werdykt. Na szczęście wszystko poszło mi bardzo dobrze. I w zasadzie tyle. Całość trwała około 45-50 minut z oczekiwaniem na ocenę. Choć wiem, że u innych osób trwało to np. tylko około 25 minut.

Przemyślenia po obronie

Mimo wcześniejszych wątpliwości, ostatecznie uważam, że dobrze zrobiłam wybierając ten temat. Miałam okazję zobaczyć jak projektowanie takich eksperymentalnych badań naukowych z udziałem ludzi i zwierząt wygląda w praktyce. Mam też poczucie, że zrobiłam coś sensownego patrząc na wyniki mojej pracy. W końcu to kolejny powód, dla którego warto stosować wzbogacenie środowiska na co dzień (tym bardziej u psów, które mają problem z nadmiernym poszukiwaniem uwagi i przywiązaniem do opiekuna)! Do tego naprawdę wiele dowiedziałam się o samym dobrostanie, wzbogaceniu środowiska, czy o brakach w badaniach dotyczących różnych metod terapeutycznych i treningowych. Nawet nie zliczę ile prac przeczytałam do napisania własnej. Wykorzystałam na pewno ponad 40 pozycji w bibliografii, a odrzuciłam pewnie prawie drugie tyle (jak nie więcej).

Od strony formalnej to, co było moją zmorą to przede wszystkim formatowanie zgodne ze standardami APA. Bardzo frustrujący i naprawdę przesadzony formalizm. Tym bardziej, że na Wydziale Matematyki, informatyki i mechaniki (też) UW, studenci piszą swoje prace w programie, który sam wszystko formatuje. Niestety nie od dziś wiadomo, że psychologia momentami zalatuje kurzem i zbędnymi utrudnieniami życia. Najważniejsze, że mam ten etap za sobą, bo naprawdę nic mnie tak nie frustrowało podczas całego procesu pisania pracy dyplomowej jak właśnie APA. Szczerze współczuję wszystkim osobom, które dopiero będą z tym dealować. Trzymam za was kciuki i łączę się w bólu.

Myślę, że dobrnęliśmy do końca. Jeśli masz jakieś pytania odnośnie przygotowania pracy czy obrony – jak zwykle zapraszam do komentarzy! 🙂

Dodaj komentarz